Świece z suszonymi roślinami – drugie życie natury

suszona lawenda do świec

Świece z suszonymi roślinami  – twórcze wyzwanie.

Świece z suszonymi roślinami, jak kolekcja In Velvet,  są twórczą, ciekawą przygodą, która potrafi też przysporzyć wiele problemów. Dawanie drugiego życia roślinom to niełatwa sztuka. Aby roślinki zatopione w świecach naturalnych zachowały swój kolor i subtelność, trzeba poświęcić im dużo uwagi. To ogrom precyzyjnej pracy, która potem jednak odwdzięcza się pięknym efektem.

Zbiory roślin…

Rośliny zawsze zbieram w pogodne, słoneczne dni, nie rano, nie wieczorem, nie po deszczu, nie po podlewaniu ogrodu. Chodzi o to, by zminimalizować ilość zawartej w nich wody. Rosa wieczorna czy poranna na roślinach jest piękna, ale dla procesu suszenia to zło. Rośliny zbieram do przewiewnego koszyka. Wkładanie ich do plastikowych worków, lub innych, które „nie oddychają”, mogłoby zniweczyć roślinę, zanim podaruję jej drugie życie.

Warunki do suszenia.

Suszenie roślin odbywa się w pomieszczeniach z dobrą wentylacją, ciepłych, bez wilgoci lub w klimatyzowanych. Nawet jeśli materiał zbierzemy prawidłowo, wilgoć w pomieszczeniu mogłaby zaprzepaścić cały wysiłek. Rośliny najpiękniej suszą się w ciemności. Niektóre związki w zerwanych roślinach nie lubią światła i ulegają rozkładowi pod jego wpływem. Podobnie w gotowych już świecach – zapobiegniesz szybkiemu blaknięciu roślin, gdy będziesz trzymać świece z dala od parapetu i słonecznego światła. Rośliny, które zatapiam w świecach, suszę w starych książkach – takich z papieru, który dobrze odprowadza wilgoć. To ważne, gdyż zastój wody w procesie suszenia, chociażby na 1 dobę popsułby całą pracę. Roślina po prostu zgnije.

Rośliny zawierające dużo wody – np. kwiaty azalii, storczyków, rododendronów, magnolii wkładam najpierw do suszarki do grzybów, a dopiero gdy odparują część wody, układam między stronicami książek.

Nauka cierpliwości i pokory w rytmie natury.

Proces zbierania i suszenia roślin wymaga wiele czasu i cierpliwości.  Nie stosuję żadnych metod przyspieszających, ani utrwalających – lakierów czy innych syntetyków. Chcę, by świece z suszonymi roślinami oraz lampiony były jak żywcem wyjęte z natury i taką miały energię. Nie suszę w pudełkach i w piasku z boraksem, czy w innych wynalazkach, gdyż to nie zapewnia wystarczającej wydajności.

Suszę roślinki tradycyjnie, zgodnie z rytmem natury. Szanuję go. Obserwuję, jak rośliny zachowują się w woskach. Używam tych, które zachowują kolor a takie, które szybko blakną w świecach np. łodyżki z liśćmi wyki pozostawiam na łące. Wykazuję pokorę do naturalnych procesów chemicznych. Jeśli świece z suszonymi roślinami trzymamy w ekspozycji światła słonecznego np. na parapecie albo w innym, nasłonecznionym miejscu, proces blaknięcia będzie postępował szybciej, w przypadku większości roślin. To naturalna reakcja chemiczna. Natura żyje, a częścią życia jest starzenie się i odchodzenie. Nawet jeśli jest to drugie życie roślin.

Jeśli interesuje Cię tworzenie świec z suszonymi roślinami a proces zbierania i przetwarzania roślin jest dla Ciebie fascynujący, zapraszam do Synchronii.

Opinie klientów

Newsletter

Zapisz się na newsletter.